Estetyka połowy XX wieku wraca do naszych mieszkań z ogromną siłą. I nic w tym dziwnego. Kiedy oglądamy dopracowane mid century modern wnętrza, czujemy dziwny spokój. Lekkie formy na smukłych nóżkach, głębokie odcienie drewna i funkcjonalność bez zbędnego przerostu formy nad treścią idealnie trafiają w potrzeby współczesnych domowników.
Czym właściwie różnią się mid century modern wnętrza od PRL-u?
Granica bywa płynna, bo oba kierunki czerpały z tych samych czasów. Zachodni styl z lat 50. i 60. stawiał jednak na otwarte przestrzenie, duże przeszklenia oraz szlachetne materiały, takie jak orzech czy teak. W Polsce mieliśmy wtedy genialnych projektantów: kultowy fotel 366 Józefa Chierowskiego czy meble Rajmunda Hałasa to absolutne perły designu. Różnica polegała głównie na dostępności surowców i jakości masowej produkcji.
Dziś łączymy te dwa światy. Wybieramy proste, smukłe bryły nawiązujące do dawnych projektów, ale stawiamy na solidne wykonanie i dopracowane detale.
Jakie meble wybrać, by nie zamienić salonu w muzeum?
Zamiast kupować cały komplet od jednego producenta, postaw na dwa lub trzy mocne akcenty. Sercem aranżacji często staje się niska, podłużna komoda na stożkowych nóżkach. Może służyć jako szafka pod telewizor albo strefa na gramofon i płyty winylowe.
Do tego warto dobrać wygodny fotel tapicerowany tkaniną o wyraźnej strukturze, na przykład puszystą bukle lub miękkim welurem w kolorze musztardowym, oliwkowym albo głębokiego szmaragdu. Taki kontrast ożywi przestrzeń i nada jej indywidualny charakter.
Czy styl mid-century sprawdzi się w małym mieszkaniu w bloku?
To jedno z najczęstszych pytań, a odpowiedź brzmi: jak najbardziej. Ta estetyka wręcz powstała z myśli o mniejszych metrażach powojennej Europy i Ameryki. Meble uniesione na cienkich nóżkach odsłaniają podłogę, co optycznie powiększa pokój i dodaje mu oddechu.
Zamiast ciężkiej, wielkiej kanapy wybierz model o zwartej bryle. Stół z okrągłym, rozkładanym blatem zajmie mniej miejsca niż prostokątny, a doskonale sprawdzi się podczas wizyty gości.
Jakie kolory i dodatki najlepiej pasują do drewnianych mebli?
Baza powinna być stonowana. Biel, ciepły beż czy złamana szarość stworzą idealne tło dla forniru i naturalnego drewna. Kolor wprowadzamy w akcesoriach: geometrycznych grafikach, ceramice o nieregularnych kształtach czy tekstyliach.
Warto eksperymentować z oświetleniem. Mosiężne lampy z kulistymi kloszami natychmiast budują nastrój i podkreślają klimat epoki.
Tworzenie klimatycznego wnętrza to proces. Nie musisz szukać wyłącznie antyków, które często wymagają kosztownej renowacji. Nowoczesne meble inspirowane wzornictwem z połowy wieku dają ten sam efekt estetyczny, gwarantując jednocześnie współczesny komfort użytkowania.
A Ty, od którego elementu zaczniesz metamorfozę swojego salonu?